|
Od dłuższego czasu wraz z moim mężem przeglądamy
anonse erotyczne. Próbowaliśmy nawiązać kontakt z osobami potrafiącymi
delektować się nagością. Co prawda pogoda nie pozwala na wyjazdy na
plaże naturystyczne, ale są przecież inne miejsca, w których takie
osoby jak my mogą się spotykać... Nawiązaliśmy, więc kontakt z panem,
który zaprosił nas na wieczorek naturystyczny w saunie. To mogło być
dość ciekawe przeżycie, więc postanowiliśmy, mimo dręczących nas obaw,
skorzystać z tego zaproszenia. Miał być tam ten pan i jeszcze jedna
para.
O umówionej godzinie stawiliśmy się na miejscu. Jacek, bo tak miał ten
pan na imię, zaprowadził nas do szatni, gdzie czekał na nas jego dobry
kolega. Gdy wyszliśmy z kabiny, obaj byli nadzy i coś do siebie
szeptali. My wyszliśmy owinięci ręcznikami, ale widząc brak
skrępowania naszych świeżo poznanych panów, zostawiliśmy je w szatni.
Wszyscy razem weszliśmy do sauny. I tu wielkie zaskoczenie - otoczyło
nas sześciu rozebranych do naga, podnieconych mężczyzn. W pierwszej
chwili nie wiedziałam, jak zareagować, ale wkrótce zaskoczenie minęło
i zaczęłam się im przyglądać. Podchodzili do nas kolejno,
przedstawiając się - dwóm pierwszym podałam rękę, następny jednak
nakierował moją dłoń na swoją naprężoną męskość. Ścisnęłam, więc ją,
tak, jak ściska się rękę na przywitanie. Następni przywitali się ze
mną w ten sam sposób. Bardzo mi się to podobało i nawet żałowałam, że
tak szybko się to skończyło...
Ale to był dopiero początek czekających mnie atrakcji... Usiadłam na
ławeczce i przyglądałam się mężczyźnie, którego męskość wywarła na
mnie największe wrażenie - ładnie zadarta ku górze, odsłaniała
dyskretnie czerwony czubek. No i ten rozmiar ... Tak sobie pomyślałam
- taki to by mnie chyba rozerwał... Nawet nie zauważyłam, co dzieje
się z moim mężem - on jednak dyskretnie usiadł sobie w samym kąciku i
obserwował mnie uważnie. W tym czasie mężczyźni posiadali wokoło mnie,
jeden za mną ... I to właśnie ten siedzący z tyłu zaczął mnie
delikatnie gładzić po plecach i szyi. Już miałam zareagować odtrącając
głaszczącą mnie rękę, ale w tym samym czasie poczułam ręce na swoich
piersiach, udach i stopach. Mam bardzo wrażliwe piersi, więc szybko
zaczęło ogarniać mnie błogie uczucie... Zamknęłam, więc oczy i
poddałam się ich delikatnym pieszczotom. I wkrótce dwaj siedzący obok
mnie mężczyźni zaczęli ssąc moje brodawki, siedzący z tyłu oparł mi na
szyi swojego wielkiego, gorącego penisa, a pozostali głaskali i
całowali dostępne im części mojego ciała. To było niesamowite
przeżycie!
Odchyliłam się do tyłu i wzięłam do ust pocierającego moją szyję
penisa. Na ten widok reszta mężczyzn zaczęła przysuwać się ze swoimi
prężącymi się penisami do moich ust i piersi. Straciłam poczucie
rzeczywistości - poczułam czyjeś palce wciskające się w moją
zwilgotniałą dziurkę, a mnie było już wszystko jedno, czyje to palce,
czyjego penisa właśnie mam w ustach ... Wreszcie byłam już tak
podniecona, że pragnęłam, aby szybko mnie posiedli... Poczułam, jak
mężczyźni unosząc mnie za uda, sadzają mnie na tym wielkim, gorącym
penisie. Przestraszyłam się, jednak było już za późno, aby się
wycofać. Zresztą - spróbujcie protestować z wciskającym się głęboko do
gardła penisem. W pierwszej chwili nie chciał wejść, ale rozszerzyłam
szerzej nogi i... i wszedł - najpierw pomalutku, ale gdy tylko znikła
cała jego główka, zagłębił się we mnie cały. Jednocześnie pozostali
mężczyźni pieścili swoimi męskościami moje piersi, uda, wciskali się
kolejno do moich ust. W dłoniach również miałam ich klejnoty.
Zaczęłam szaleńczo nabijać się na ten gruby pal, jednocześnie dbając o
dostarczenie przyjemności pozostałym panom. Gdy olbrzym skończył,
przeskoczyłam sprawnie na następnego. Jednak prawie go nie poczułam.
Zaraz jednak drugi z mężczyzn zaczął wciskać mi się w tę samą dziurkę!
Po chwili miałam dwa ruszające się w mojej cipce penisy, jednego u
ustach, dwa w dłoniach. Zaraz, zaraz, a gdzie podział się mój pierwszy
kochanek? Nie miałam jednak czasu, ani możliwości, aby rozejrzeć się
za nim. Mężczyźni zmieniali się ze sobą, co chwila inny wsuwał mi do
buzi swojego członka, obracali mnie - to na bok, to na plecy, raz
nawet zrobiłam prawie mostek, ani na moment nie mając wytchnienia. To
było wspaniałe.... Chciałam, aby to trwało jak najdłużej, jednak moja
cipka zaczęła się buntować - po którymś z kolejnych orgazmów nie
chciała przyjąć następnego członka. Co za dużo to niezdrowo,
pomyślałam i przystąpiłam do robótek ręcznych i ustnych, wysysając ich
do ostatniej kropelki...
Nie będę musiała jeść już kolacji - przemknęło mi przez myśl i tak
rozśmieszyło, że opryskałam nieprzełkniętą jeszcze spermą ostatniego z
mężczyzn. Mogłam wreszcie rozejrzeć się za moim mężem - siedział z
błogą miną i zamkniętymi oczami, o mój olbrzymi kochanek klęczał przed
nim mając w ustach penisa mojego męża! A tak się zarzekał, że nigdy
nie pozwoli nawet zbliżyć się do siebie jakiemuś innemu mężczyźnie...
Nie trwało to długo - wytrysnął i otwierając oczy spojrzał na mnie,
czerwieniąc się, gdy spostrzegł, że widziałam jego orgazm w ustach
innego mężczyzny. Podeszłam, więc do niego i pocałowałam go w usta:
- Jak Ci się podobało?
- Musimy tu przychodzić częściej - odpowiedział....
I w tym momencie zadzwonił telefon i sen prysnął - pozostało jedynie
silne podniecenie, które musiałam szybko rozładować... Jaka jednak
szkoda, że to tylko sen.... |